Traktujemy dzieci serio

Zależy nam na tym, żebyśmy mieli zdrowych mieszkańców Wrocławia. Za nami podsumowanie akcji "Uruchamiamy dzieciaki". Zbadaliśmy nawyki sześciu tysięcy dzieci. Mało ćwiczą, dużo jedzą. Zwłaszcza słodyczy.

Cykl konferencji, zakończony badaniem ankietowym rodziców wrocławskich uczniów, podsumowali: główny organizator dr hab.Tomasz Zatoński, Alicja Basiak, dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego Jarosław Delewski oraz reprezentujący AWF dr Ireneusz Cichy.

dr hab. Tomasz Zatoński

Dyrektor Delewski gratulował skali wydarzenia. Podkreślał także, że istotne jest, aby pomoc była dokładnie celowana, poprzedzona badaniami i dopasowana do potrzeb. Tak udało się przy "Uruchamiamy dzieciaki".

mgr Alicja Basiak

Fot. Tomasz Walów

Dr hab. Tomasz Zatoński, przygotowując akcję "Uruchamiamy dzieciaki", podszedł do wrocławskich dzieci jak do każdego swojego pacjenta - najpierw rozpoznanie wstępne, potem diagnoza, wypisanie recepty i zalecenia profilaktyczne. Za rozpoznanie wstępne w tym wypadku odpowiedzialne były dwie uznane specjalistki z dziedziny pediatrii - prof. Anna Noczyńska oraz prof. Alicja Chybicka. To one dały impuls temu, by zgłębić problem nadwagi i otyłości wśród najmłodszych wrocławian. Kolejnym etapem jest diagnoza. Do każdego rodzica ucznia szkoły podstawowej i gimnazjum trafiła ankieta badająca, czy dzieci są aktywne, jakie uprawiają sporty, jak dużo czasu spędzają przy urządzeniach komputerowych, ich nawyki żywieniowe.

Ile razy ćwiczą

Jaką aktywność podejmują
Jako receptę dr hab. Tomasz Zatoński proponuje przede wszystkim aktywność fizyczną. Dlatego właśnie przez ostatni rok szkolny razem z nauczycielami WF-u zorganizował testy Coopera we wszystkich wrocławskich szkołach. Finał, wyścig najszybszych reprezentacji z każdej szkoły, odbędzie się 17 czerwca na Stadionie Olimpijskim. Tu gospodarzem będzie Akademia Wychowania Fizycznego. Dr Ireneusz Cichy podkreślił, że medale, które będą rozdawane w sobotę, mają motywować, ale ważne jest nie to, ile kto przebiegnie, ale liczy się w tym wypadku hart ducha. 


Fot. Janusz Wierzbowski