Fatalne powietrze we Wrocławiu: w domu też grozi nam smog

Wrocławskie stacje pomiarowe coraz częściej informują o fatalnej jakości powietrza - 9 lutego byliśmy najbardziej zanieczyszczonym miastem świata - rano norma stężenia pyłu PM 2,5 była przekroczona o ponad 600 proc.

Komentarz eksperta - dr. hab. Tomasza Zatońskiego: Smog jest cichym zabójcą, który w dni takie jak dziś szczególnie daje się we znaki. Gdy stężenie pyłów i zanieczyszczeń jest wyjątkowo wysokie, maseczka stanowi doraźną ochronę przed szkodliwymi substancjami. Dobra maska musi zawierać filtr i uszczelniać przepływ powietrza, które powinno do niej wpływać i wypływać wyłącznie przez filtr, a nie bokami czy dołem, dlatego musi ściśle przylegać do twarzy. Jeśli używamy maseczek jednorazowych pamiętajmy, że ich skuteczność ogranicza się do kilku godzin, w z kolei w maseczkach z filtrami wymiennymi również trzeba pamiętać o ich wymianie. Osobom, które w dniu takim jak dziś chciałyby uprawiać sport na zewnątrz, zalecam poszukiwanie miejsc, gdzie jakość powietrza jest lepsza albo przeniesienie treningu na inny dzień. Bieganie bądź jazda na rowerze w masce oczywiście są możliwe, ale ich noszenie zwiększa opór powietrza, zmniejsza dopływ tlenu i znacząco wpływa na wydolność, co powoduje szybsze zmęczenie.

Pozostawanie w domu nie uchroni nas przed szkodliwym powietrzem, ponieważ udowodniono, że cząstki pyłów, ale też tlenki siarki i azotu także przenikają do wnętrz. Wyjątkiem są pomieszczenia wyposażone w bardzo szczelne okna z systemem filtrów, które jednak są rzadkością.

Mówiąc o maskach czy filtrach cały czas dyskutujemy jednak o działaniach doraźnych, które łagodzą skutki, a nie przyczyny problemu. Żeby problem smogu zniknął lub przynajmniej zmalał konieczna jest redukcja emisji zanieczyszczeń, poprawa jakości paliw i pieców oraz zakaz sprzedaży paliw najniższej jakości.